Pod adresem spotifywrapped.com pojawiła się aplikacja umożliwiająca przeanalizowanie danych z ostatniego roku i sprawdzenie – czego słuchaliśmy przez ostatnie 12 miesięcy. Co to daje? Czy to potrzebne? Marihuanen? Nieważne, sprawdziłem, jak to wygląda u mnie 🙂

Domyślnie interfejs jest po angielsku, lecz w prawym dolnym rogu można zmienić język na polski, jeśli tak wolisz.

Wszystko zaczęło się od Killswitch Engage i King Crimson. Nie ma wstydu 🙂

Killswitch engage

Następnie pojawia się pytanie, czy wiem, ile słuchałem muzyki. 3 opcje – każda po około 40 000 minut.

ile minut sluchasz muzyki

W praktyce okazuje się, że via Spotify słuchałem muzyki przez  42373 minut. to 706 godzin, 29,4 doby, czyli praktycznie miesiąc 😀 O hu hu…

Najczęściej słuchaną kapelą było At The Gates. Już za miesiąc będę na ich koncercie w Pradze (zagrają wspólnie z Behemothem). Bang!

at the gates

Kolejny widok to lista przebojów. Nie za bardzo wiem, jak ją czytać. Lista najpopularniejszych utworów nie jest podpisana wykonawcami, więc nie do końca wiadomo, o co chodzi. Wyeksponowane jest Again zespołu Archive, lecz nie widać ich na liście wykonawców… Hmm.

lista przebojow spotify

Świetnym ficzerem jest tworzenie listy top100 za dany rok. No petarda normalnie:

Lista top 100 spotify

Tę listę znajdziecie także w menu Stworzono dla Ciebie w Bibliotece Spotify.

Nie wiem, jak Spotify określa mainstream, ale jak się okazuje, ja w 98% słucham muzyki spoza głównego nurtu. No cóż. Nie jestem w ogóle zaskoczony.

muzyka spoza mainstream

W ramach ciekawostki Spotify pokazuje także coś takiego….

stare utwory

Po co? Nie wiem.

Ciekawą opcją wydaje się playlista zmień płytę (również dostępna w bilbiotece w aplikacji)… Czy przypadnie mi do gustu lista rekomendacji Spotify spoza gatunków, których słucham na co dzień? Zobaczmy…

zmien plyte

Wpadło dużo offu… Czasem naprawdę jakiegoś dziwnego HC w stylu japońskiej melorecytacji, ale także więcej znanych mi wykonawców, żeby wymienić tylko Busta Rhymesa, Ozzy’ego Osbourne’a, Mantas, Pat Metheny, Prince, Johnny Cash czy Bob Marley. Ot, taka dywersyfikacja ryzyka.

A jak to wygląda u Ciebie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *