Tak się zastanawiałem w ogóle, od czego zacząć. Bo w końcu to ma być tylko kolejny blog lifestyle’owy. Bez udziwnień, bez kombinacji alpejskich, bez pozowania na nie wiadomo kogo. No i będzie.

I tak sobie pomyślałem o tych wszystkich żadnych blogach. O tych blogach z grup „Blogerzy !” na Facebooku, które tak naprawdę nic nie wnoszą, niczego nie uczą, niczego nie dotyczą. Te blogi można skwitować lakonicznym „Obs za obs, kom za kom”. Słyszeliście kiedyś taką piękną frazę? Otóż jest to klasyk blogspotowych księżniczek lajfstajlu.

Nie musisz mieć bloga. Nie musi być popularny. A jeśli już musisz mieć bloga i chcesz żeby był popularny, to się ogarnij. Nie będzie popularny dlatego, że z 10 innymi księżniczkami dogadasz się „obs za obs, kom za kom”. W ten sposób nie tworzysz żadnej nowej wartości. Nie dostarczasz contentu i nikt nie jest kontent. Capisci?

Niestety z drugiej strony, chcąc być uczciwym i nie patrzeć z góry, wstrzymując wodze pogardy, trzeba przyznać, że to po prostu jest kwintesencja panujących standardów. Tyle mówi się o jakości. Wszystko jest „Najwyższa jakość” Drodzy Państwo. Zajmuję się marketingiem dobrych parę lat i chce mi się rzygać, gdy to widzę, słyszę. Na szczęście nie piszę.

Chcesz wiedzieć, co to jest jakość w pisaniu? To bycie jakimś. W komunikacji, w marketingu, jakość to bycie jakimś. Bądź jakaś, inna, oryginalna. Nie pisz, że jesteś oryginalna. Bądź. Kropka.

Czemu zwracam się do rodzaju żeńskiego? Warto zajrzeć na grupy, o których wspominam i komentarze pod blogami, o których myślę. Wiesz, o co chodzi. Dotyczy to wszystkich, ale gębą zjawiska jest lajfstajlowa księżniczka blogspota.

Dekadencja jest łatwa, więc mam świadomość, że te wynurzenia nie są wiele lepsze. Pogarda jest kusząca, takie są fakty. Ja nie chcę pogardzać, a jedynie postawić sobie poprzeczkę trochę wyżej – ciut. I jakoś to będzie.

Na tym blogu będzie można poczytać o tym, czym zajmuję się nie-zawodowo, a o czym uważam, że warto mówić (bardziej niż o tym, czym zajmuję się zawodowo). Niech content mówi sam za siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *