Drony w ciągu ostatnich paru lat zalały nasz rynek. Stały się niemalże standardem w branży foto-wideo, ale również gadżetem wybieranym przez amatorów na prezent. Tak się zastanawiam, jaka jest przyczyna popularności dronów. Ta jest bezdyskusyjna. Wystarczy trochę poczytać:

Sprzedaż dronów w USA
źródło: www.recode.net/2017/4/10/15245234/us-drone-sales-doubled-from-last-year

albo tu:

wzrost branży dronów
źródło: www.recode.net/2017/4/14/14690576/drone-market-share-growth-charts-dji-forecast

lub jeszcze tutaj:

drony na prezent
źródło: www.washingtonpost.com/local/trafficandcommuting/drone-sales-soaring-this-christmas-capping-a-record-year-for-the-industry/2016/12/22/09d81c94-c862-11e6-85b5-76616a33048d_story.html

a także w Polskiej prasie:

polski rynek dronów
źródło: www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/lotniska/rosnie-wartosc-rynku-dronow-konieczne-zmiany-w-prawie-59127.html

Co więcej, warto zauważyć, że jest to nie tylko chwilowa moda związana z impulsywnymi zakupami. Ludzie faktycznie się tym zajmują, podejmują trud i wysiłek (a także ponoszą kolejne wydatki), aby wyrobić sobie niezbędne licencje.

Badanie rynku dronów w Polsce - licencjonowani operatorzy
Badanie rynku dronów w Polsce http://www.5zywiolow.pl/badanie-rynku-dronow-w-polsce-2016/

Tak, aby latać dronem trzeba mieć już papiery. I dobrze. Byłem kiedyś na spotkaniu Techklubu, podczas którego uświadomiono mi, że dron (np. zwykły popularny quadrocopter DJI Phantom (który można było kupić swego czasu w… Biedronce) to potężne narzędzie, a wiadomo – with a great power comes great responsibility, jak mawiał wujek Ben do Spidermana.

Nie każdy bowiem jest świadom tego, jakie konsekwencje może nieść ze sobą upadek drona ważącego choćby i 2 kg z wysokości kilkudziesięciu metrów na czyjąś głowę (np. podczas imprezy masowej). Zobaczcie jak mały dron radzi sobie z szatkowaniem owoców. Spotkanie z czymś takim pewnie ma podobne skutki, co wsadzanie palców do blendera:

Ciekawe jest to, że rynek dronów to nie tylko sama sprzedaż urządzeń. To także rynek szkoleń i licencji. Mam znajomego, który z prowadzenia agencji PR przerzucił się na prowadzenie pierwszej w Europie szkoły DJI Academy – zajrzyjcie na ich fanpage.

Ja osobiście jakoś nie czuję tego tematu. Nie umiem się tak bardzo zajarać ideą latania taką zabawką. Tak, jak ze zdalnie sterowanym samochodem – można się chwilę pobawić, ale na dłuższą metę to nie jest coś, w co mógłbym inwestować parę tysięcy złotych.

Absolutnie rozumiem sens używania dronów w fotografii i kręceniu wideo. Dla twórców i profesjonalistów w tym zakresie jest to rewolucja. Po raz pierwszy można robić wspaniałe ujęcia z dystansu, z wysokości, bez użycia helikoptera lub wspinania się na punkty widokowe.

Połowa tych ujęć po prostu by nie powstała, gdyby nie dostępność dronów (BTW jeśli jaracie się tematyką sportów ekstremalnych, a zwłaszcza rowerowego downhillu, to koniecznie zajrzyjcie na ThePerfectLine):

No to jak myślicie? Z czego wynika ta popularność dronów? Czy to odwieczny ciąg człowieka do latania? A może po prostu zwykła moda i zamiłowanie do gadżetów? Może jedno i drugie? Ja tego nie rozumiem, ale może po prostu brakuje mi szerszego spojrzenia, perspektywy. Lataliście kiedyś dronem?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *