Na Alien Weaponry trafiłem przypadkiem – YouTube gdzieś mi zasugerował ich teledysk do utworu Kai Tangata z ich debiutanckiego (i jedynego jak dotąd) LP-ka .

Kapela istnieje od 2010 r. i pochodzi z Nowej Zelandii. Ich pierwsze nagrania pojawiły się w formie EP-ki The Zego Sessions. Tū został opublikowany dopiero w czerwcu 2018 r., więc jest to temat bardzo świeży. Zespół został założony przez dwóch braci – Lewisa i Henry’ego de Jong oraz Ethana Trembath, którzy odpowiadają kolejno za gitarę+wokal, bębny i bas.

Alien Weaponry często nawiązuje w swojej twórczości do historii Nowej Zelandii i kultury maoryskiej. Zresztą ich teksty też powstają często w języku maori (te reo). Nawiązują do tradycji rdzennych mieszkańców, a także do kwestii politycznych związanych z neokolonialną polityką, praktykami stosowanymi przez białych kolonizatorów i szerzej – konfliktów międzykulturowych i problemach w komunikacji między ludźmi.

Jeśli miałbym określić jakoś jednoznacznie ich styl muzyczny, to miałbym problem, bo mamy tu mieszankę przynajmniej kilku klimatów. Na pewno siedzi to w solidnych ramach thrashowych, ale takich bardziej zbliżonych do Sepultury niż brzmień z kalifornijskiej Bay Area. Widać tu jednak także wpływy hardcore’u i metalcore’u. Sami siebie określają jako teenage thrash metal band, co akurat mi osobiście nie do końca się podoba. Po cholerę, ja się pytam, skoro to granie jest bardzo dojrzałe i zarówno brzmieniowo, jak i tematycznie, nie jest chyba skierowane do dzieciaków. Sorry, ale teenage band mi się kojarzy z Sum41, a to raczej nie ten klimat 🙂 Nie zmienia to faktu, że są to jeszcze młokosy:

Podejście do wokalu w Alien Weaponry jest bardzo ciekawe – od klasycznego thrashowego darcia ryja, przez melodyjne wstawki (ale dalekie od wysłodzonych, emocjonalnych linijek wyśpiewywanych przez emo chłopaków z przylizanymi grzywkami) po ciekawe wykorzystanie chórków.

Chłopakom udało się wyciągnąć ze swojego grania bardzo mięsiste brzmienie, mimo faktu, że grają tylko w trójkę. W ich utworach usłyszymy zarówno typowo thrashowe kanonady, jak i metalcore’owe breakdowny. Brzmi to bardzo ciekawie.

Daleko im do progresywnych i rozbudowanych kompozycji oraz technicznych popisów, ale momentami kojarzą mi się z francuską Gojirą, której ostatnio swoją drogą poświęcam coraz więcej czasu.

Posłuchajcie też tego kawałka – trochę inny klimat z elementami heavy i progresywnego metalu. Na pewno trudno to zakwalifikować jako thrash:

Myślę, żę czeka ich ciekawa przyszłość. Są też pod dobrą opieką, bo wydaje ich Napalm Records, mająca na swoim koncie takich artystów jak chociażby Cavalera Conspiracy. To dobry początek 🤘 Osobiście mam nadzieję, że pójdą bardziej w kierunku zaprezentowanym w Kai Tangata i wypracują swój własny, rozpoznawalny styl.

W rozwoju młodym muzykom pomaga Tom Larkin, producent i muzyk znany z kultowej (w Nowej Zelandii) kapeli Shihad. Tak sobie chłopcy pracują nad materiałem:

Niedługo będzie można ich spotkać w Europie. Pojawią się na paru koncertach w ramach trasy po Hiszpanii, zagrają na sporym evencie w Słowenii oraz w Niemczech na Summer Breeze Open Air oraz na kultowym Wacken!!! Whoop whoop motherfuckers.

Oficjalna strona zespołu: alienweaponry.com

Cały album na Spotify:

Comments (2)
  1. KwasnikPictures (reply)

    Lipiec 28, 2018 at 6:35 am

    Fajny post! Dzieki za share.
    Mozesz zobaczyc nasz nowy teledysk Alien Weaponry Whispers tutaj: https://youtu.be/3HychlNvGq4
    Pozdrawiam z Nowej Zelandi, Piotrek.
    http://www.kpictures.co.nz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *